R5994-350 Ciekawe listy

Zmień język 

::R5994 : strona 350::

interesujące listy

Kogo Pan miłuje tego karze

MÓJ DROGI I UMIŁOWANY PASTORZE:

Ponieważ wielu przyjaciół pisze do Ciebie, zwlekaliśmy z napisaniem listu, aby nie zajmować twojego poświęconego czasu. Żałujemy jednak, że przez czternaście minionych lat od tego się powstrzymywaliśmy. Modlimy się do Boga, aby zakrył wszystkie nasze błędy dla dobra Swojej sprawy i naszego własnego duchowego rozwoju.

Jesteśmy zakłopotani jak postąpić w pewnej sprawie i co uczynić w związku z pracą żniwa. Po modlitwie i oddaniu tej sprawy Panu postanowiliśmy przedstawić ją tobie i postąpić tak, jak nam doradzisz i co będziesz uważał za najlepsze. Postaramy się przedstawić tę sprawę jak najkrócej.

(1) Czytałem Teraźniejszą Prawdę i przyjąłem ją w 1902 roku. Byłem bardzo gorliwy, gdy rozdawałem traktaty i opowiadałem cały rok o „wesołej nowinie”. Jednak mając liczną rodzinę na utrzymaniu i widząc, że ludzie nie bardzo chcieli o tych rzeczach słuchać, straciłem swoją gorliwość i oddałem się sprawom światowym. Powodziło mi się dość dobrze i po pewnym czasie zaniedbałem wspierać sprawę Bożą. W 1912 roku zbankrutowałem i popadłem w długi. Przyjąłem to, jako karę od Pana i powróciłem do mojej „pierwszej miłości”. Przekonałem się, że nie zostałem odrzucony, (o jakie wspaniałe miłosierdzie!), położyłem więc moją ufność w Nim tak w doczesnym, jak i w duchowym życiu. On tak prowadził i strzegł nasze sprawy, że mogłem pracować (na roli), zaspakajając potrzeby w uczciwy sposób. Moja rodzina składa się z siedmiorga podrastających dzieci – nasza najstarsza córka ma piętnaście lat i jest zupełnie poświęcona, dwóch zaś młodszych chłopców, trzynastoletni i jedenastoletni, przejawia głębokie zainteresowanie Słowem Bożym. Na wzór Betel prowadzimy poranne zebrania, a każdego wieczoru przed udaniem się na spoczynek badamy, na przemian, WYKŁADY PISMA ŚWIĘTEGO I CIENIE PRZYBYTKU. Obecnie jesteśmy nieco odosobnieni i oprócz jednego brata mieszkającego blisko nas, którego Pan powołał do światła przez naszą pokorną służbę, nie mamy żadnej społeczności ze zgromadzeniami oprócz naszego domu. Oto nasze pytania:

(1) Nastręczyła się sposobność wygłaszania publicznych wykładów w okolicznych małych miastach. Pojawiło się pewne zainteresowanie, uczestników przybywa, a niektórzy słuchacze dają dowody zupełnego przyjęcia Prawdy. W dużych zborach są bracia, którzy jako starsi wykonaliby tę pracę, lecz z powodu odległości byłoby to dla nich bardziej kosztowne, aniżeli dla mnie. Ponieważ nie mam żadnej społeczności ze zborami, czy powinienem prosić tych braci, aby przyjechali i poprowadzili tę pracę, szczególnie gdy jadę do małej miejscowości, gdzie niema pewności na zapewnienie dobrej frekwencji, czy też mam sam w dalszym ciągu ją prowadzić?

(2) Czy prowadząc w dalszym ciągu tę pracę, powinienem złożyć sprawozdanie do Domu Biblijnego z każdego spotkania, ile było obecnych osób, ilu okazało zainteresowanie itp.?

(3) Zauważyliśmy Twoją radę by tylko ci z nas, którzy mogą udzielić odpowiedzi na wcześniejszą listę pytań, mogli być traktowani jako posiadający kwalifikacje do Starszeństwa. Wysłaliśmy nasze odpowiedzi na te pytania, jednak nie otrzymaliśmy jeszcze ich oceny. Kiedy je wysłaliśmy to zauważyliśmy, że przynajmniej jedno lub dwa nie były dla nas całkiem zrozumiałe. Zachowaliśmy kopię pytań, analizujemy je i uważamy za bardzo pomocne. Wierzymy także, że jest to próbą na czasie od Boga, aby zapewnić odpowiednich pasterzy dla Jego owczarni i cieszyć się z wyników naszego badania.

(4) Biorąc pod uwagę fakt, że każdego dnia tygodnia badamy w domu słowo Boże, czy byłoby właściwym dla mojej rodziny poświecić moje przewodniczenie na rzecz innej pracy w niedziele?

Drogi Bracie modlę się za tobą każdego dnia, abyś otrzymał siłę, odwagę i mądrość pochodzącą z góry i abyś trwał na tej drodze, aż On powie „Dosyć”. Proszę również o twoją modlitwę.

Pozostaję, brat w jednej nadziei, ——- .

NASZA ODPOWIEDŹ: – Cieszy nas, że Pan nie pozwolił ci oddalić się od Siebie, lecz zesłał doświadczenia, które cię pokierowały i przyniosły ważne lekcje.

Jeśli chodzi o wyjazdy w niedziele lub gdy jest okazja wyjazdu do pobliskich miasteczek i wiosek, aby głosić Słowo Boże i Boski „Plan Wieków”, bardzo to pochwalam. Cieszy nas, że jesteś zaangażowany i Pan daje ci okazje ujrzeć owoc twojej pracy. Tak długo, jak oddajecie cześć Panu i badacie Jego Słowo, zachęcamy was do kontynuowania dobrego dzieła, tym bardziej że nie dzieje się to kosztem rodziny. Następnie radzimy, abyś zachęcał zainteresowanych do czytania literatury. Mówimy to z doświadczenia, ponieważ bez względu na to, kto wygłasza kazania, lub jak wielu to czyni, to jednak mało kto dobrze zrozumie i uzyska właściwy charakter, jeśli osobiście nie czyta – WYKŁADÓW PISMA ŚWIĘTEGO, STRAŻNICY itp.

Ponieważ nie należysz do żadnego zboru, niekoniecznie musisz ich zapraszać. Upoważnienie do głoszenia Słowa Bożego otrzymuje każdy, kto posiada Ducha świętego i odpowiednie zdolności do służby.

Pytania V. D. M. zostały rozesłane w sposób niezobowiązujący, a mimo to otrzymaliśmy wiele odpowiedzi, których jednak nie zdążyliśmy jeszcze sprawdzić. Wkrótce mamy nadzieje powołać komitet, który je wszystkie sprawdzi i zadecyduje, czy są właściwe, a my z radością każdego o tym zawiadomimy.

Niech błogosławieństwo Pańskie będzie z tobą obficie!

—————

PRZYGOTOWAĆ DROGĘ

DROGI BRACIE RUSSELL: –

Serdeczne pozdrowienia dla mojego umiłowanego Pastora i Brata w Panu, przez którego drogie dzieci Królestwa są nieustannie karmione pokarmem na czasie ze stołu umiłowanego Pana!

Proszę o wybaczenie, że naruszam twoją wielką wspaniałomyślność. Przyjmij moje szczere podziękowanie za wszystko, co uczyniłeś dla mnie dzięki twojej nieustającej pracy w miłości. Ponieważ nie mogę odwdzięczyć się za tak wielki dług, modlę się do Boga, naszego Ojca, przez Jego Syna, naszego Odkupiciela i Pana, aby go uchylił, wiecznie nagradzając według bogactwa swego. (Fil. 4:19). Jego łaska jest tak cudowna i niezrównana!

Pracowałem wiele lat jako sługa kościoła, ale w końcu czując obrzydzenie do jego form pobożności, wróciłem na pole (do świata). Mniej więcej w tym czasie ożeniłem się, a moja żona pobłogosławiła mnie wielką wiernością i pięciorgiem dzieci – jedno zmarło.

Mniej więcej w tym samym czasie nasz drogi przyjaciel kupił BOSKI PLAN WIEKÓW, od kolporterki (Siostry Graham) i przekazał go mojej żonie, abym go przeczytał i wyraził moją opinię na temat jego wartości itp.

W tym czasie moja firma przenosiła mnie w różne miejsca z moim małym gospodarstwem i powiększającą się rodziną, a tom został odłożony. Po około dziesięciu latach wędrowania niekiedy dobrych, lecz nigdy w pełni szczęśliwych, spotkałem drogiego, brata S—–. Po krótkiej rozmowie poczułem, że to jest to, czego pragnąłem i to mu powiedziałem. Uprzejmie zaprosił mnie do dyskusji na ten temat i po kilku wymianach zdań on zacytował: “Jeśliby ziarno pszeniczne wpadłszy do ziemi, nie obumarło” itp. Od tego momentu to był werset przewodni, dzięki któremu otrzymałem więcej światła!

Powinienem ci powiedzieć, że zostaliśmy ostrzeżeni, aby wystrzegać się wierzeń naszego przyjaciela S—– i nigdy wcześniej nie słyszeliśmy o tobie, czy o MILLENNIAL DAWN. Tak naprawdę, dopiero po przeczytaniu 3 tomu, przejrzeniu 1 i 2 tomu poznałem pastora Russella jako autora tych książek itp. Myślę, że głównym tego powodem było to, że brakowało w nich wykresu i przedmowy do tomu 1.

Opuszczając brata S—– tego wieczoru, otrzymałem kilka traktatów. Kiedy wróciłem do domu i powiedziałem mojej żonie, gdzie byłem tego wieczora, jej obie ręce uniosły się z przerażenia i usłyszałem słowa: „Jednak to zrobiłeś, zawsze bałam się, że to się stanie. Ach, ostrzegałam cię, żebyś tego nie pragnął. Staniesz się teraz prawdziwie niewiernym! Itd. itd.

Była zasmucona i bardzo zaniepokojona moim pozornym brakiem duchowego pragnienia i odrzucenia kościoła oraz zatroskana o dzieci. Gdy dwa dni później usiadłem, żeby „posilić” się ulotką „Czy wiesz?”, która porusza „ogólnoświatowe, socjalistyczne i anarchistyczne” problemy, poczułem się bardzo dziwnie i nie chciałem jej przyjąć. Zaniepokoiło mnie stwierdzenie: „Upadek wszystkich królestw świata”, ale jeszcze nie zauważyłem uwagi, „aby przygotować drogę do Królestwa Mesjasza” – Niebiańskiego Królestwa.

Nie podobała mi się taka przepowiadana katastrofa, ale to, co powyżej przeczytałem, sprawiło, że wykrzyknąłem, Dzięki Bogu, ktokolwiek to napisał! Moja żona musi zobaczyć, jak ożywiła mnie ta radość. Powinieneś widzieć jej twarz, kiedy czytałem: „I spowoduje upadek wszystkich królestw ziemi”. Była zmartwiona i powiedziała: „To okropne!” Tak, powiedziałem, ale dzięki Panu ten autor ma coś lepszego do powiedzenia. Posłuchaj: „aby przygotować drogę do Królestwa Mesjasza”.

Ona jednak nie przyjęła tej Prawdy ze mną, lecz zdawała się walczyć z nią na każdym kroku, dopóki nie zrozumiała, że jest to Prawda i że nie ma sensu walczyć z Prawdą. Była teraz pełna nadziei, gdyż wcześniej brakowało jej mojego towarzystwa i czuła się samotna. Pewnego dnia, siedząc przy swoich robótkach (a ja robiłem kilka notatek), powiedziała: „Jeśli nie możesz mówić, napisz coś, a wszystko będzie dobrze”. Po czym napisałem: „Co myślisz o poświęceniu?” i podałem jej do przeczytania, a ona wtedy odpowiedziała: „Świetna okazja”. Byłem zachwycony. Symbol chrztu okazała krótko po tym. Nasze

::R5994 : strona 351::

życie było odtąd obfitujące w radość i satysfakcję w drogim Panu, któremu niech będzie zawsze chwała na wieki!

Jesteśmy obarczeni obowiązkami rodzinnymi itp. i nie jesteśmy w stanie wiele ofiarować dla dzieła Żniwa, ale modlimy się, aby błogosławieństwo drogiego Pana nieustannie towarzyszyło ci i wszystkim „drogim współpracownikom w Brooklińskim Przybytku Betel i wszędzie”.

Prosimy was o wasze pełne miłości modlitwy za nas, abyśmy zostali uznani za wiernych i połączonych z wami i wszystkimi, którzy są Jego z naszą żywą, miłującą Głową w Jego Królestwie, do miłego zobaczenia!

„Pracuj nadal i raduj się w swym znoju;
W ojczyźnie skończy się trud, twojego boju;
Wkrótce ujrzysz Go twarzą w twarz,
Usłyszysz głos Jego; „Dobry sługo, dosyć już pracy masz!”

Twój brat w Panu, T. R. HICKMAN.

—————

JEDNI UŻYWAJĄ SWOICH ROZUMÓW – A INNI TEGO NIE CZYNIĄ

DROGO UMIŁOWANY PASTORZE: –

Pozdrowienia w imieniu naszego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa! Od pewnego czasu pragnę ci powiedzieć, w jaki sposób poznałem Prawdę i co ona dla mnie uczyniła. Często słyszałem powiedzenie: „cokolwiek by siał człowiek, to też żąć będzie”. Siałem złe myśli w swoim sercu i zbierałem złe nawyki.

Początek mojego chrześcijańskiego życia nastąpił jesienią 1914 roku, wtedy to przyłączyłem się do „Rycerzy Maltańskich”. Poznawałem Biblię stopień po stopniu, dążąc do poznania Jej w całości. Wracałem do domu, brałem Biblię i czytałem z odnośnikami. To mnie tak bardzo zainteresowało, że zacząłem od Genesis i przeczytałem całą do końca Objawienia. W ten sposób pozbyłem się niektórych złych myśli na rzecz dobrych myśli.

Byłem człowiekiem, który miał odwagę potępić religię rzymskokatolicką. Pracowałem wówczas z przyjacielem katolickiego wyznania i pewnego dnia spytałem go, dlaczego nie używa własnego rozumu, zamiast wierzyć we wszystko, co powiedzą księża.

::R5995 : strona 350::

Wtedy on zapytał, do jakiego kościoła chodzę. Odpowiedziałem mu, że jestem prezbiterianinem. Zapytał więc, dlaczego jestem jednym z nich? Powiedziałem mu: „Ponieważ moja matka i mój ojciec nimi byli”. Zapytał: „Dlaczego nie używasz własnego rozumu?” Odpowiedziałem: „To prawda, zamierzam go użyć”. Opowiadał wszystkim o Św. Piotrze, jako pierwszym papieżu itd. Kupiłem więc „Słownik Teologiczny”, który opisuje historię i wierzenia wszystkich denominacji. Poprosiłem naszego Ojca w Niebie, aby pokazał mi, która z nich jest właściwa. Pierwsza, o której przeczytałem, była to historia i wierzenia Kościoła Prezbiteriańskiego. Nie zajęło mi dużo czasu, by ją rozpoznać na tyle, że nie uwierzyłem w to, czego nauczała. Im więcej czytałem o różnych wierzeniach, tym bardziej byłem zdegustowany. Widziałem twoje kazania zamieszczone w gazetach Pittsburgha, ale nie czytałem ich zbyt często, aż któregoś dnia zobaczyłem twoje kazanie „Piotr i Klucze Królestwa” i przeczytałem je bardzo starannie. Zauważyłem, że na podstawie Pisma Świętego dowiodłeś, że św. Piotr nie był pierwszym papieżem. Zmobilizowało mnie to do czytania i studiowania twoich kazań. Wierzę, że kazanie, które zapoznało mnie z Prawdą, było zatytułowane „Chrystus Pochowany w Ciele i Wzbudzony w Duchu”. Powiedziałem mojej żonie (która jest również ze mną w Prawdzie), że zamierzam poprosić o komplet WYKŁADÓW PISMA ŚWIĘTEGO. Ale nasz Niebiański Ojciec, widząc, że moje serce jest już gotowe przyjąć Prawdę, nie dał mi szansy, aby na nie czekać, ale wysłał jednego ze Swoich posłańców do mojego domu wraz z nimi. Było to 15 kwietnia 1915 roku, od tamtej pory dokładnie je badam i dziękuję mojemu Niebiańskiemu Ojcu za powołanie mnie „z ciemności do Jego cudownej światłości”. Cieszę się z prób i doświadczeń, ponieważ moja miłość do naszego Niebiańskiego Ojca rozprasza strach.

Moja żona i ja mieliśmy przyjemność słyszeć cię, jak przemawiałeś w Carnegie Hall w Pittsburghu, 9 maja 1915 roku. Pierwszy raz, kiedy byliśmy na spotkaniu w Audytorium w Pittsburghu, było to 4 lipca 1915 roku. Brat Kendall wygłosił wykład na temat Życia Chrystusa, na podstawie Izajasza 53 rozdział. Wtedy podjęliśmy decyzję, że od tego czasu będziemy podążać za tobą, tak jak ty podążasz za Panem Jezusem Chrystusem.

10 października 1915 roku wysłałem dziewiętnaście listów, które otrzymałem z Brooklińskiego Przybytku, do starszych, diakonów i Sług Kościoła Prezbiteriańskiego informując, dlaczego wystąpiłem z tego kościoła i poprosiłem każdego z nich, aby przyszedł do mojego domu, aby to omówić. Nikt jeszcze nie przyszedł. Krótko po tym minąłem pewnego sługę na ulicy, ale nie poznał mnie. Usłyszałem, że powiedział, iż nie chce mieć nic wspólnego z Pastorem Russellem ani z nikim, kto wierzy w jego nauki.

Moja żona i ja poświęciliśmy się Bogu na Konwencji w Pittsburghu w październiku 1915 roku, i okazaliśmy symbol naszego poświęcenia przez chrzest w wodzie 2 stycznia 1916 roku. Od tego czasu staramy się być zwycięzcami, podejmując dobrą walkę i strzegąc „wiary” na miarę naszych możliwości. Prosimy, abyś pamiętał o nas w swoich modlitwach, abyśmy byli wierni do końca, kiedy będzie powiedziane: „Dobrze, sługo dobry i wierny, wejdź do radości Pana twego”.

Modlimy się, aby nasz Niebiański Ojciec dał ci siłę i mądrość, abyś był wierny aż do śmierci, a także wszyscy, którzy zawarli przymierze z Nim przez ofiarę.

Pozostający w miłości Chrystusowej,

BRAT I SIOSTRA HEADRICK. – Anglia.

—————

PASTORZY PRÓBUJĄ „ODPOWIEDZIEĆ” NA PRAWDĘ

DROGI BRACIE RUSSELL: –

Od czasu twojej wizyty zastanawiałem się, czy chciałbyś usłyszeć, jakie były wyniki naszego spotkania. Wpływ na całe miasto był wspaniały. Wielu myślących ludzi usłyszało cię i nie milczało w tej sprawie otwarcie aprobując twoje kazanie. Miejscowe gazety nie ogłosiły tego i spotkały się z krytyką za niedopełnienie tego obowiązku.

W niedzielny wieczór po twoim spotkaniu, dwóch pastorów próbowało ci „odpowiedzieć”. Oni uciekali się do oszczerstw i fałszu, na oślep atakując twoje argumenty. Wielu, którzy ich słyszeli, po wysłuchaniu ciebie, porównywali te wypowiedzi i wyciągali wnioski, które były bardzo negatywne dla tych sług i ich zwolenników.

Pastorzy pewnego wyznania spotkali się, aby omówić tę sytuację i zdecydować, co mają powiedzieć swoim zgromadzeniom o tobie i twoich naukach. Przyznali, że to pytanie całkowicie przekracza ich zdolność, aby na nie odpowiedzieć.

Kontynuujemy naszą działalność dobrowolną i ochotniczą. Zauważamy pewien rodzaj zainteresowania, który nie obędzie się dłużej bez Prawdy.

Opozycja staje się coraz silniejsza, ale Pan o wszystkim wie! Dziękuję zawsze Bogu za tę sposobność służenia Mu. Jakże miło, że pozwolił mi ujrzeć Światło i swoją szatę Sprawiedliwości, aby ukryć moje skazy, które stają się coraz bardziej widoczne!

Dziękuję Mu za twoją wizytę tutaj. To było większe błogosławieństwo, niż myśleliśmy.

Niech nasz Ojciec cię błogosławi i przyśle do nas ponownie!!

W imieniu Jezusa, BUEBO ELLER.

—————

SYTUACJA W BRYTANII CORAZ TRUDNIEJSZA

Brat z Wielkiej Brytanii pisze: –

„Obecnie, w prawie każdym zawodzie, kobiety zajmują miejsca poprzednio zajmowane przez mężczyzn. Są motorniczymi i konduktorkami w elektrycznych i spalinowych pojazdach itp. Pracują na stacjach i zajezdniach kolejowych, wyładowując wagony, w kasach, w bankach, obsługując maszyny w gospodarstwach rolnych i wykonując każdą inną możliwą pracę, którą mężczyźni zwyczajowo wykonywali w przeszłości”.

„Nasz naród jest bardzo osłabiony przez wielkie walki, które szaleją teraz na froncie. Tysiące, w tym rejonie, ginie codziennie. Często można spotkać matkę, która straciła wszystkich swoich synów – bardzo często trzech lub czterech – a w wielu przypadkach także ojca”.

„Jeśli kiedykolwiek był czas, aby głosić Prawdę to teraz. Naród się rozpada i kto może dać pocieszenie i radość tym drogim sercom, teraz rozdartym i smutnym, jak nie my? Ale dzięki łasce Pana czynimy wszystko, co możemy”.

“Jako Kościół tutaj, codziennie zwiększamy naszą liczebność; wiele bardzo pięknych i szlachetnych charakterów jest wśród tych, którzy teraz przychodzą. I chociaż Pan nadal nas błogosławi, wszyscy pamiętamy o tobie. Często łatwiej nam chodzić z Panem, gdy kłopoty obfitują z każdej strony, podczas gdy trudno jest zachować pełne oddanie dla Pana, kiedy wszystko idzie gładko”.

—————

PO DOKŁADNYM ZBADANIU – ŚLUB ZOSTAŁ PRZYJĘTY

DROGI PASTORZE RUSSELL: –

Zaraz po przeczytaniu twoich poglądów w „Strażnicy” z 1 listopada, usiadłem, aby poinformować cię o własnym doświadczeniu i powodach, jakie może mieć poświęcona, wierząca osoba, aby nie przyjąć Ślubu. Po opisaniu przyczyn zdecydowałem się dokonać niewielkiej zmiany, pomijając jedną z nich, więc ponownie napisałem list, ale postanowiłem poczekać chwilę, zanim go wyślę w ostatecznej formie. To spowodowało, że po dokładnym przeanalizowaniu Ślubu i własnego serca przyjąłem Ślub i dziękuję Bogu za to.

Zastanawiam się, czy nie ma innych, którzy zostaliby poprowadzeni do złożenia Ślubu, gdyby bardzo dokładnie przeanalizowali swoje powody, dla których go nie przyjęli? Proszę, potraktuj mnie jako przyjmującego Ślub i przyjmij moją najgłębszą wdzięczność za to, że doprowadziłeś mnie do dokładniejszego zbadania mojego serca.

Niech Boskie błogosławieństwo towarzyszy twojej służbie!

Twój, w Jego imieniu, M. E. S. – N. C.

====================

— 15 listopada 1916 r. —