R5970-307 Co głosimy i czego uczymy

Zmień język 

::R5970 : strona 307::

Co GŁOSIMY I CZEGO UCZYMY

„Albowiem nie osądziłem za rzecz potrzebną, co inszego umieć między wami, tylko Jezusa Chrystusa i to onego ukrzyżowanego” – 1 Kor. 2:2

W ŻADNYM okresie historii Kościoła nasz wielki Przeciwnik nie był tak czynny w pomnażaniu fałszywych nauk i odwracaniu uwagi od Prawdy przez nasuwanie niepożytecznych i nieistotnych pytań, jak obecnie. W czasie gdy wywyższenie i chwała Kościoła ma wkrótce nastąpić, a wierni mają zostać przyjęci do radości swego Pana, używane są wszelkie środki, aby pozbawić ich nagrody i pokrzyżować ten zarys Boskiego Planu. Jednak tak naprawdę pokrzyżowanie jakiejkolwiek części Planu Bożego jest niemożliwe. Bóg postanowił wybrać spomiędzy ludzi Maluczkie Stadko, „lud imieniowi Swemu”, Królewskie Kapłaństwo i takie grono jest na pewno wybierane. Jednak czy wszyscy, którzy teraz biorą udział w biegu po tę Nagrodę, będą zwycięzcami, nadal pozostaje otwartym pytaniem. Starajcie się umiłowani, aby żaden człowiek nie zabrał waszej Korony (Obj. 3:11). Jeśli komuś brakuje przywilejów i okaże się niegodny tego dziedzictwa, znajdą się inni, którzy zajmą jego miejsce.

Dlatego prosimy was bracia, jeśli cenicie tę chwalebną nadzieję przedstawioną w Ewangelii, nie słuchajcie duchów zwodzących i nauk diabelskich, jak to określa Apostoł (1 Tym. 4:11), ale mając wyznaczony cel, skierujcie całą waszą uwagę na jedną rzecz, do której zostaliście powołani i uprzywilejowani, aby postępować jak prospektywni członkowie Królewskiego Kapłaństwa. Nie zapominajmy nigdy o tym, że jesteśmy „ludem osobliwym”, oddzielonym od wielkiej liczby nominalnych Chrześcijan, jak również od świata. Posiadając większe nadzieje, cele i ambicje, zostaliśmy obdarzeni łaską rozumienia głębokich spraw Bożych, jesteśmy powołani z ciemności do Jego cudownej światłości. Będąc tak oddzieleni od świata i od Chrześcijan, którzy są uczestnikami ducha tego świata, nie dziwmy się, że nie zgadzają się z nami, ignorując nas lub sprzeciwiając się nam!

OPOZYCJI NALEŻY SIĘ SPODZIEWAĆ

Opozycji takiej należy się spodziewać i bez wątpienia będzie ona trwała, aż nasz bieg zakończy się śmiercią. Cierpliwe znoszenie tej opozycji oznacza poświęcenie naszych naturalnych skłonności do przyjaźni i przyjemności obecnego życia oraz znoszenie trudów jako dobrzy żołnierze dla sprawy Prawdy. Bez względu na rodzaj trudności, z jakimi się spotykamy, starajmy się czynić wolę Bożą i wspierać interesy Jego zbliżającego się Królestwa. To właśnie oznacza stawianie naszych ciał jako żywych ofiar w służbie Bożej. Tak naprawdę służba ta obejmuje, po pierwsze: rozważne i stałe badanie Planu Bożego. Po drugie: przyswajanie sobie Jego Ducha, które doprowadza do trzeciego: gorącego pragnienia, aby ono się zrealizowało, służąc Bogu o ile nas stać, bez względu na to, jak wiele będzie to wymagało kosztów i ofiar.

Jeśli jesteśmy wierni w tej służbie, to nie będziemy mieli ani czasu, ani skłonności do zwracania uwagi na błędne nauki, lub na inne tematy, które nie dotyczą tej jednej rzeczy, której uroczyście poświęciliśmy nasze życie. Jeśli poświęciliśmy wszystko Bogu, nasz czas nie jest już naszym czasem, więc nie możemy go tracić na badanie nierealnych, błędnych teorii, zbudowanych na innym fundamencie niż te, które zostały podane w Piśmie Świętym. Nie mamy czasu poświęcać się ideom, pragnieniom, które zajmują uwagę świata, i choć same w sobie są nieszkodliwe, lecz są szkodliwe dla nas, gdy pozwolimy im zabrać nasz czas i odwrócić naszą uwagę od tej jednej rzeczy, którą powinniśmy czynić. Apostoł napomina nas: „A świeckim próżnomównościom czyń wstręt; albowiem postępują ku większej niepobożności”; a także dodaje: „Staraj się, abyś się doświadczonym stawił Bogu robotnikiem, który by się nie zawstydził i który by dobrze rozbierał słowo prawdy”, „[…] żeby inaczej nie uczyli. I nie bawili się baśniami i wywodami nieskończonemi rodzaju, które więcej sporów przynoszą, niż zbudowania Bożego, które w wierze zależy” – 2 Tym. 2:15,16; 1 Tym. 1:3,4.

Ani WYŻSZA KRYTYKA, ANI EWOLUCJA

Nasza Ewangelia nie jest ewangelią Wyższych Krytyków i Ewolucjonistów. Z radością przyznajemy tym zwolennikom współczesnej Ewangelii prawo do wiary w to, co uznają za właściwe. Przypominamy im jednak słowa przestrogi Apostoła Pawła, z listu do Gal. 1:6-9. Nasza wiara jest mocno osadzona w Biblii, jako jedynym Boskim Objawieniu woli i Planu naszego Stwórcy. Nie oznacza to jednak, że wierzymy w te rzeczy, które głosili nasi przodkowie w Ciemnych Wiekach, ponieważ oni mając dobre intencje, wierzyli, że są to nauki biblijne. Wiemy, że oni palili jedni drugich na stosach za niedowierzanie w to, czego Biblia nie uczy.

Dostrzegamy, że rosnący dzisiaj sceptycyzm wobec Boga i Biblii jest wynikiem niezrozumienia nauki Biblijnej o Piekle. Żadnego rozumnego człowieka nie można winić za odrzucenie starej teorii, która uczy, że Bóg najpierw stworzył ogniste Piekło, a potem stworzył rodzaj ludzki, wiedząc, że wszyscy spędzą tam całą wieczność, z wyjątkiem nielicznych, którzy usłyszą o Chrystusie i staną się świętymi. To bluźnierstwo przeciw imieniu naszego Stwórcy powinno być zganione. Ludzie powinni być uczeni tego, o czym wiedzą wykształceni duchowni i świeccy, że jedyne słowo hebrajskie, które zostało przetłumaczone na „piekło” to SZEOL, oraz,

::R5970 : strona 308::

że grecki odpowiednik to HADES i, że te słowa nie oznaczają miejsca męki, ale grób, mogiłę, stan nieświadomości, w którym tak dobrzy, jak i źli muszą przebywać po śmierci, aż do zmartwychwstania, które ma nastąpić po Drugim Przyjściu Odkupiciela.

Literatura WATCH TOWER BIBLE AND TRACT SOCIETY (Towarzystwo Traktatowe i Biblijne Strażnica – przyp. tłum.) pomogła w ten sposób tysiącom ludzi szczegółowo wyjaśnić różne przypowieści, niejasne wypowiedzi i symbole biblijne, na których tłumaczenie inni nauczyciele biblijni nie mają czasu, będąc zajęci różnymi sprawami związanymi ze współczesnym kościołem. Jednym słowem, praca naszego Towarzystwa jest oparta na przekonaniu, że Biblia jest natchniona przez Boga i że teraz żyjemy w tym cudownym Dniu, o którym wspominali Prorocy, że „mądrzy zrozumieją”, kiedy otrzymają „pokarm we właściwym czasie”, z tej cudownej Boskiej Księgi. Przez „mądrych” rozumiemy, oczywiście, tych, którzy są uznani za mądrych przez Boga, a nie uznani za takich przez świat.

NASZ pogląd Na TYSIĄCLECIE

Jeśli dobrze zrozumieliśmy Biblię, to żyjemy teraz na początku Tysiąclecia. Ten fakt wyjaśnia nie tylko ogromny postęp wynalazków i nauk przyrodniczych, ale także dokonanie się Tajemnic Bożych wobec Jego chwalebnych celów dla naszego rodzaju, przepowiedzianych w Biblii w symbolach i typach. Jednak nasze oczekiwania wobec Tysiąclecia są inne, niż niektórzy mogą przypuszczać. Nie znajdujemy żadnego wersetu Pisma Świętego, który by uczył, że świat będzie nawrócony przez nasze chwalebne misjonarskie wysiłki lub innymi sposobami. Biblia uczy nas, że nawrócenie świata nastąpi dopiero po Drugim Przyjściu naszego Odkupiciela i po Wybraniu Jego Kościoła (świętych z wszystkich denominacji). Oni zostaną przemienieni do natury duchowej, a gdy będą podlegać pod ich Pana i Głowę, staną się nauczycielami, przewodnikami i pomocnikami reszty ludzkości, tych już nieżyjących, jak i żyjących narodów – aby podnieść wszystkich chętnych i posłusznych z grzechu i śmierci, do doskonałości i wiecznego życia na ziemi, która w Czasie Restytucji, zostanie przywrócona do Rajskich warunków.

Statystyka pokazuje, że Tysiąclecie nie przychodzi przez nawrócenie pogan, bo pomimo wszystkich naszych misjonarskich starań, pogan jest obecnie dwa razy tyle, co sto lat temu. Wręcz przeciwnie, obserwując znaki czasów, musimy się raczej zgodzić z tym, że zapowiadają one, iż zbliża się „czas uciśnienia, jakiego nie było, odkąd narody poczęły być na ziemi”, po którym Pismo Święte zapewnia nas, że Królestwo Mesjasza będzie zaprowadzone w celu „błogosławienia wszystkich rodzajów ziemi”.

BIBLIJNE TYTUŁY I BIBLIJNA ORDYNACJA

Być może powinniśmy wyjaśnić, że nie uznajemy za biblijne takich nazw jak „duchowieństwo”, lub „laikat”; ani tytułów: „Wielebny”, „Doktor Teologii” i innych tym podobnych tytułów dzisiaj używanych. To jednak nie prowadzi nas do utraty społeczności z tymi, którzy różnią się od nas. My używamy tylko biblijnych nazw, takich jak: „Pastor”, „Ewangelista”, „Nauczyciel”, „Starszy”, „Diakon” itp. Uznajemy także, iż wszyscy poświęceni są sługami i każdy jest upoważniony do służenia swoim braciom, jeśli jest zdolny i jeśli jest to pragnieniem braci. Jeśli chodzi o wyświęcenie, to nie możemy uznać „Apostolskiej sukcesji” za biblijną naukę, gdyż ona uczy, że szczególna władza lub autorytet przechodzi z jednego człowieka na drugiego. Uważamy, że tylko namaszczenie Duchem Świętym daje władzę i upoważnienie do zrozumienia i wyjaśniania Pisma Świętego.

JAK WKRADŁY SIĘ BŁĘDY PRZESZŁOŚCI

Redaktor jest obecnie atakowany przez około jedną czwartą duchowieństwa całego świata, jedynie za to, że głosimy Poselstwo biblijne, wyrażone przez anioła przy narodzinach Jezusa: „[…] oto zwiastuję, wam radość wielką, która będzie WSZYSTKIEMU LUDOWI! […]” (Łuk. 2:10,11). To dobre Poselstwo o Boskiej Miłości i o łaskawym zapewnieniu o tym, że Jezus umarł za grzechy całego świata, zaczęło być zaniedbywane pod koniec drugiego stulecia. Nauka o „Sukcesji Apostolskiej” sprawiła, że ówczesny lud zaczął uznawać biskupów za następców wybranych przez Boga Dwunastu – św. Pawła, a nie Macieja, zajmującego miejsce po Judaszu.

Nie należy się dziwić, że w czasach, gdy umiejętność czytania nie była powszechna, kiedy Biblii było mało i były bardzo kosztowne, nauka o Sukcesji Apostolskiej

::R5971 : strona 308::

zakorzeniła się w Kościele na dobre, a ludzie słuchali uważnie tzw. Apostolskich Biskupów. Nie jest też rzeczą dziwną, że ci biskupi lubili uchodzić za autorytety. Przez czternaście stuleci nie studiowano Biblii – a jedynie studiowano i czczono creda wyznaniowe. Biblie były publicznie palone, a osoby, które miały odwagę studiować Biblię i przyjmować jej świadectwa, były tropione jak dzikie zwierzęta w lesie – nawet w Szkocji.

Ruch Reformacji wysunął Biblię naprzód, lecz jej przyjaciele, wciąż błądzili, jak w Ciemnych Wiekach, nie rozumiejąc Biblii. W miarę jak różni przywódcy modlili się: „Prowadź nas światło wśród tego mroku”, przecierając swoje oczy, powstawały nowe sekty, i wszyscy starali się dotrzeć do światła, a jednak wszystkie uznawały, że creda, za które wielu umarło, nie zadowalały ani ich serc, ani ich umysłów.

OBECNE BŁĘDY I OPOZYCJA DO ŚWIATŁA

Obecnie żyjemy w takim czasie, w którym różne grupy ludu Bożego są za bardzo oświecone, aby palić jedni drugich na stosach, raczej usposobione są do łączenia się, pomijając wzajemne różnice. W międzyczasie pojawił się Wyższy Krytycyzm, który zupełnie odwrócił większość chrześcijańskich kaznodziejów od Biblii. Jednak oni wciąż jeszcze trzymają się swoich sekt i dogmatów, w które już nie wierzą.

Jednocześnie, pod wpływem Boskiej opatrzności, Biblia przeszła do rąk ludu. Edukacja jest teraz powszechnie dostępna, jak i liczne pomoce do badania Biblii. To jest zgodne ze świadectwem Pisma Świętego i faktami, że teraz jest korzystny czas dla ludu Bożego do zdobycia właściwej znajomości Jego Słowa. Wraz z innymi, Redaktor został wielce pobłogosławiony studiowaniem Biblii i ogłaszaniem drugim o jej prawdziwym znaczeniu. Czyniliśmy to już przez blisko czterdzieści lat, bez żadnych poważniejszych sprzeciwów aż do niedawna. Przyczyną tej opozycji jest nauka INTERNATIONAL BIBLE STUDENTS ASSOCIATION (Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Biblii – przyp. tłum.), która wywiera coraz większy wpływ na świat. Nasze Pomoce do Badania Biblii są drukowane w trzydziestu dwóch różnych językach. Studenci Biblijni zgromadzają się w każdym miejscu na ziemi. To sprawia, że niektórzy duchowni uważają naszą pracę jako zagrożenie – podobnie jak kościół Episkopalny kiedyś uważał Prezbiterian i Metodystów jako zagrożenie, podobnie jak Żydzi uważali pierwszych Chrześcijan jako zagrożenie dla ich instytucji, a Baptyści uważali innych jako zagrożenia dla nich itd.

W miarę jak wyjaśniamy przypowieści i trudne wypowiedzi naszego Pana, wykazując harmonię nauk Biblii od Księgi Rodzaju do Objawienia, doktryny Ciemnych Wieków stają się niestrawne i obrzydliwe. Ponieważ niektórzy z najlepszych ludzi odrzucają te doktryny, klasa nauczycieli staje się zgorzkniała. Niektórzy duchowni różnych wyznań nie mogąc sprostać naszym argumentom z Pisma Świętego, rzucają na nas różne zniewagi i obelgi, aby powstrzymać ludzi od słuchania nas i od czytania naszej literatury. Mimo to jednak praca postępuje naprzód z coraz większą siłą. Ci, których oczy wyrozumienia zostały otwarte, starają się pomagać drugim. W miarę jak lud poznaje niskie pobudki tych ataków kierowanych na nas, odczuwa coraz mniej zrozumienia

::R5971 : strona 309::

dla tych, którzy te ataki podejmują i coraz bardziej interesuje się naszymi naukami.

WSZYSTKIE POTRZEBNE POMOCE BIBLIJNE SĄ JUŻ DOSTĘPNE

Nigdy nie twierdziliśmy, że biegle władamy językiem greckim czy hebrajskim. Co więcej, twierdzimy, że nawet jeden na tysiąc duchownych różnych denominacji nie zna tych języków. Zdolność czytania greckiego i hebrajskiego alfabetu lub literowania kilku słów w tych językach, nie oznacza prowadzenia studium lub znajomości tych języków. Przez studium rozumiemy dogłębne zrozumienie gramatycznych konstrukcji danego języka.

Co więcej, twierdzimy, że pod wpływem Boskiej opatrzności, taka znajomość greckiego i hebrajskiego nie jest niezbędna do właściwego zrozumienia Słowa Bożego. Dzisiaj badacze Biblii mają dostęp do licznych tłumaczeń dokonanych przez nielicznych uczonych. Ponadto, Prezbiterianie posiadają Grecko-Hebrajsko-Angielską Konkordancję Young’a, a Metodyści Grecką, Hebrajską, Chaldejską i Angielską, analityczną konkordancję Strong’a. Oprócz wymienionych, w angielskim języku jest jeszcze wiele innych niesekciarskich dzieł z tego zakresu jak Grecko-Angielski Leksykon Liddell’a i Scott’a, Krytycyzmy McClintok’a i Strong’a, the Emphatic Diaglott, który zawiera oryginalny tekst grecki równolegle z tłumaczeniem angielskim słowo po słowie itp.

Wartość tych konkordancji jako pomocy do poprawnego zrozumienia Pisma Świętego jest nie do przecenienia. W przedmowie do „Young’s Analytical Concordance”, autor tak wyraził się o swej pracy: „Celem tego dzieła jest, tak jak powiedział Tyndal o swoim Nowym Testamencie, aby każdy PAROBEK wiedział więcej na temat Pisma Świętego niż »starożytni«, pozwalając mu na pierwszy rzut oka odnaleźć TRZY WYRAŹNE PUNKTY – po pierwsze: Jakie oryginalne hebrajskie lub greckie słowo zostało użyte w jego angielskiej Biblii; po drugie: Jakie jest literalne i pierwotne znaczenie każdego oryginalnego słowa; i po trzecie: Jakie dokładnie są prawdziwe i wiarygodne równoległe fragmenty”.

Każdy, kto posiada te dzieła i wie, jak je używać i rzeczywiście ich używa, ma o wiele większą praktyczną znajomość języków hebrajskiego, greckiego i chaldejskiego używanych w oryginalnej Biblii, niż mógłby ją zdobyć przez cztery lata nauki tych języków. Posiadamy te dzieła, a także wiele innych i nauczyliśmy się ich używać z dobrym skutkiem. W wyniku tego mamy lepszą znajomość Biblii w oryginalnych językach, aniżeli dziewięć dziesiątych kaznodziejów, którzy ukończyli czteroletnie studia teologiczne. Radzimy wszystkim studentom biblijnym, aby używali tych wspaniałych pomocy obecnych czasów, które reprezentują najlepszą formę studiowania, zamiast tracić czas na literowanie słów w oryginalnych językach, których znaczenie i gramatyczna wartość oceniona jest zaledwie przez jednego na tysiąc. Z przyjemnością możemy dodać, że wielu Studentów Biblijnych przywykło posługiwać się konkordancjami Young’a i Strong’a, oprócz wielu różnych tłumaczeń Biblii, takich jak tłumaczenie Young’a, Variorum, (Żydowskie) tłumaczenie Lesser’a, i Nowy Testament, tłumaczenie Tischendorfa, Syryjskie, Rotherham’a, Emphatic Diaglott itd., itd.

BIBLIJNA ORDYNACJA

Jeśli chodzi o ordynację, to bez względu na to, jak nieświadomy w tej sprawie może być ogół, to przypuszczamy, że duchowieństwo i redaktorzy pism religijnych są dobrze o tym poinformowani. Oni dobrze wiedzą, że słowo „ordynacja” oznacza po prostu upoważnienie. Stąd Baptyści upoważniają, czyli wyświęcają swoich duchownych, Metodyści upoważniają, lub wyświęcają swoich itd. Nie ma pomiędzy Chrześcijanami czegoś takiego jak powszechna ordynacja. Przeciwnie postępują Katolicy, kwestionując wszystkie wyświęcenia oprócz ich własnych i twierdzą, że Protestanccy kaznodzieje nie są wcale wyświęceni. Kościół Anglikański również nie uznaje tych ordynacji, nazywając je nonkonformistycznymi.

Ponieważ Bóg ma tylko jeden Kościół, podobnie ma tylko jedną ordynację dla wszystkich Jego sług. Kościół Boży składa się ze świętych Chrześcijan ze wszystkich denominacji, a wyświęceni przez Boga słudzy stanowią tylko tych, którzy otrzymali Boskie błogosławieństwo – spłodzenie z Ducha Świętego. Jezus jest Głową, czyli Wodzem tego Kościoła. On jest jego Głównym Sługą. Jezus był ordynowany w czasie Swego poświęcenia i chrztu w Jordanie, gdy miał trzydzieści lat, jako pełnoletni według Zakonu Mojżeszowego. Wszyscy stający się współczłonkami z Nim i spładzani z Ducha Świętego, mają udział w tej Jego ordynacji. Mistrz oświadczył: „[…] jako mię posłał Ojciec, tak i ja was posyłam” – Jana 20:21.

Polecenie to zawarte jest w proroctwie, które wypowiada Chrystus, Głowa i ciało: „Duch Panującego Pana jest nademną; przeto mię pomazał Pan, abym opowiadał Ewangelię cichym, posłał mię, abym zawiązał rany tych, którzy są skruszonego serca, abym zwiastował pojmanym wyzwolenie, a więźniom otworzenie ciemnicy; Abym ogłosił miłościwy rok Pański i dzień pomsty Boga naszego; abym cieszył wszystkich płaczących; Abym sprawił radość płaczącym w Syonie, a dał im ozdobę miasto popiołu, olejek wesela miasto smutku, odzienie chwały miasto ducha ściśnionego; i będą nazwani drzewami sprawiedliwości, szczepieniem Pańskiem, abym był uwielbiony” – Iz. 61:1-3.

Duch Święty był symbolicznie przedstawiony w oleju wylanym na głowę Aarona najwyższego kapłana, który ściekał aż do podołka Jego szat. W typie przedstawia to, że Duch Święty wylany na naszą Głowę, Chrystusa Jezusa, spływa także na cały Kościół, Jego Ciało, przez całe dziewiętnaście stuleci od Pięćdziesiątnicy – namaszczając, wyświęcając i uzdalniając mocą Bożą wszystkie Jego Królewskie Kapłaństwo, upoważniając ich do ogłaszania „wesołej nowiny o wielkiej radości, która będzie wszystkiemu ludowi”. Każdy, kto daje dowody posiadania tego namaszczenia Duchem Świętym, a także ma zdolności i duchowe kwalifikacje w charakterze podobnym do Chrystusa, według Pisma Świętego wymaganym od nauczycieli w Kościele, ten może być wybrany przez Eklezje na kaznodzieję ludu Bożego jako specjalny sługa zgromadzenia w duchowych sprawach. Wobec tego każdy, kto został namaszczony Duchem Świętym, jest biblijnie ordynowany do ogłaszania Poselstwa Bożego, zgodnie ze swoimi zdolnościami i możliwościami, przestrzegając tylko pewnych reguł zawartych w Słowie, ograniczających płeć żeńską do wygłaszania publicznych kazań itp.

Zatem trzymajmy się tego, co napisano w Słowie Bożym, starajmy się wiernie podążać śladami Mistrza w naszym codziennym postępowaniu i rozmowach. Modlimy się ze wszystkimi świętymi: „Przyjdź królestwo Twoje bądź wola Twoja na ziemi tak jako jest w niebie”.

====================

— 15 października 1916 r. —